Przygody

Poniższe przykłady są jedynie schematami fabuły. Przykładowy Bohater nazywa się Ziutek. Fabuła powinna zostać rozwinięta zgodnie z preferencjami Karola (jeśli nie wiesz kto to jest Karol, patrz -> mechanika).

Co się wydarzyło przy Puławskiej?

Ziutek stał jak co wieczór przed "Laguną". Gadał z Kazkiem i Władziem o polityce w sposób wielce elokwentny, dowodził natomiast, że AWS to kleru pies i w następnych wyborach na pewno przegra, bo jak takie wyciruchy bez doświadczenia mogą w ogóle rządzić, a ten Buzek to w ogóle się nadaje. Znajomi kiwali znacząco głowami przyznając rację elokwentnemu Ziutkowi, przez zostali zupełnie zaskoczeni pojawieniem się niskiej persony orientalnego typu. Ów Wietnamczyk wpadł na nich w stroju wielce nietypowym, mianowicie owinięty był w jakieś zdobyczne prześcieradło, odzienia innego nie posiadał. Widok sobą przedstawiał taki, że koledzy zdębieli na widok głębokich szram na całym ciele młodego azjaty oraz przekrwionych, szalonych oczu i potarganych włosów. Ten przewrócił gałkami ocznymi jak szaleniec, wykrzyczał coś na kształ "viet gua no huam do i" i rzucił się szaleńczym pędem przez skwer w stronę Wodnego Parku. Wymachiwał rękami w szaleńczy sposób i po chwili przyjaciele zoorientowali się, że w posiadanie Wietnamczyka weszła flaszka 0,7 którą właśnie mieli rozpocząć. Zanim ktokolwiek zareagował z piskiem opon na chodnik wjechał czarny Lanos i tocząc się za uciekającym wjechał na zielone tereny. Ziutek oprzytomniał pierwszy.

-Panowie, Bambus zapierdzielił nam flakona!

I dziarskim (mimo trzech spożytych przedtem Królewskich) sprintem ruszył za uciekającym. Tuż przy parkanie budowy, kontem oka zobaczył, że z Lanosa wygląda jakiś kolorowo ubrany Azjata i do jego uszu dotarła melodyjnie wyśpiewana inwokacja. Niewiedzieć czemu zdał sobie sprawę, że światła Puławskiej nie docierają do tego miejsca i nogi się pod nim ugięły. Z przerażeniem zobaczył gęstniejęcy mrok przed uciekającym szaleńcem. Mrok gęstniał i gęstniał aż objął uciekiniera. Wtedy w powietrzu rozległ się przeszywający krzyk, którego nie powstydziłoby się konające w bólu zwierzę i mrok przyjął barwę granatowo niebieską. Po chwili mrok ustąpił i Ziutek ujrzał leżące na ziemi ciało Azjaty. Biedak leżał w kałuży krwi w dziwnej pozycji z rozrzuconymi pod dziwnym kątem kończynami. Jego skóra wygładała, jakby oblano go wrzącym olejem.

Ziutek odwrócił się na pięcie i ruszył biegiem w kierunku kolegów i przyjaznych świateł "Laguny". Kontem oka zarejestrował, jak dwóch Wietnamczyków wciąga ciało do Lanosa, który po chwili rusza, włącza się do ruchu i odjeżdza Puławską w kierunku Ursynowa.

Ziutek wrócił do kolegów z poszarzałą twarzą i przerażeniem w oczach. Opowiedział im wszystko. Koledzy nie uwierzyli i chcieli odprowadzić Ziutka na pobliską Dolną - do szpitala psychiatrycznego. Ziutek zakłada się z kolegami o 500 złotych od każdego, że udowodni, co opowiedział.

Co widział Ziutek:
Ziutek widział porachunki mafii wietnamskiej. Nguen Nam pożyczył od mafii pieniądze na założenie sklepu z odzieżą. Okradziono go jednak i stracił wszystkie pieniądze. Wierzyciele jednak nie uwierzyli i zabrali go na ulicę Mielczarskiego na Kabatach, gdzie w podziemnym garażu domu zamieszkanego przez Wietnamczyków urządzono specjalną salę. W tej sali przetrzymywano Nguena Nam, ale ten dalej podtrzymywał swoją wersję. Wezwano więc czarownika Nam Do Bien, który wezwał z międzyczasu demona Yuill. Demon trzymany na smyczy czaru zniewoleia nie mógł posiąść umysłu Nguena Nam, ale swoimi probami powodował niewymowne cierpienia więźnia. W końcu Nguyenowi w szale bólu zrywa więzy i przez zostawione przez nieuwagę prześladowców otwarte drzwi ucieka z więzienia. Spętany demon nie może jednak opuścić pomieszczenia. Po odkryciu zniknięcia więźnia Nam Do Bien spuszcza demona z łańcucha. Demon odnajduje więźnia i właśnie tej sceny świadkiej jest Ziutek.

Co może Ziutek:
- popytać okolicznych żuli z Mokotowa, Służewia i Ursynowa gdzie jest skupisko Wietnamczyków. Jeśli odpowiednio użyje cech Gawęda, Mocna Głowa czy w ostateczności Hejnalista w końcu wskaża mu Kabaty i opowiedzą trochę o Mafii Wietnamskiej.
- kupić na bazarku aparat fotograficzny ZORKA5 i czatować przed budynkiem
- próbować dostać się do środka by przekonać się co się dzieje.
- iść na Policję, ale wtedy rzeczywiście wsadzą go na Dolną
- demon nie znosi alkoholu. Dopóki Ziutek będzie nagrzany nic mu nie grozi. Jeśli cały czas będzie trzeźwy jak świnia, jego szanse maleją.

Zakończenia :
- Ziutek zostaje pochłonięty przez demona
- Ziutek dostaje się do budynku i robi zdjęcie demonowi - jednocześnie uwięzi go na kliszy. Nie dość że wygra 1000 zlotych, to jeszcze moźe sprzedać zdjęcie do magazynu Wróżka i zarobić jeszcze 500 złotych, za które może urządzić popijawę w barze "Lotos"
- Ziutek w trakcie poszukiwań i przekonywań Ursynowskich żuli może przesadzić z hejnałem i znaleźć się w szpitalu na Krasińskiego.

Bagatelka

Rok 1997. Wieść żałobna: mają zlikwidować Bagatelkę na rogu Dolnej i Sobieskiego, jedno z ulobionych miejsc naszych Bohaterów. W Bagatelce zawsze można było tanio wypić, taniej, niż w Lotosie po drugiej stronie Sobieskiego, ale za to równie dystyngowanie a to dzięki Pani Heli, która z wdziękiem nalewa piwko. Gmina chce sprzedać dotychczas dzierżawiony teren stacji benzynowej. Co zrobią bohaterowie?
- napiszą list do Ministerstwa Kultury i Sztuki?
- napiszą protest do Urzędu Gminy?
- pójdą do przyszłego właściciela?
- założą Komitet Obywatelski Obrony Bagatelki?
Możliwości są przeogromne. Wszystko zależy od inwencji graczy.

W dół, do wnętrza Ziemi

Ziutek przysiadł sobie wieczorkiem na skwerku im Olgi i Andrzeja Małkowskich, by nabrać sił. Przysiada się do niego chlor i proponuje wspólne wypicie mocnejszego. Wyciąga denaturat. Filtrują przez bułeczkę i pijąć rozmawiają. Okazuje się, że chlor mieszka Centralnym i w poszukiwaniu różnych przydatnych rzeczy w podziemiach dworca WKD znalazł zejście do starych piwnic. Twierdzi , że znalazł tam części samochodowe o wartości ok. 1000 złotych, które nie wiadomo jak tam się znalazły i jeśli Ziutek pomoże mu je wydobyć, to chętnie się z nim podzieli. Jeśli Ziutek się zgodzi, pojadą dziewiętnastką na Centralny i zejdą do podziemi.

O co chodzi :
Chlor jest w rzeczywistości wampirem, który chce pożywić się krwią Ziutka. Jeśli uda mu się spić chlora z jego wzmianek powinien wywnioskować prawdę. Jeśli Ziutek zgodzi się na plan chlora, zostanie zaatakowany w podziemiach w pomieszczeniu, gdzie rzeczywiście leżą części samochodowe. Jeśli się nie obroni straci przytomoność i obudzi się potem na skwerze. Na szyi znajdzie ślad ukąszenia.
Jeśli się obroni, znajdzie jakieś metaliczne części, będzie chciał je sprzedać w okolicznych warsztatach, ale nigdzie nie będą widzieli dla nich zastosowania. Za kilka dni w domu Ziutka pojawi się kilka niskich postaci i z dziwnym akcentem poprosi o zwrot części, ponieważ nie mogą wrócić do domu. W każdym razie zawsze może zarobić parę złotych sprzedając im ten złom.